Przeskocz do treści Instagram Twitter Facebook Search Arrow right YouTube Sign In Sign Out Register User Print Arrow left
Strona główna » Blog » Literatura » Co mugol zgapił od czarodzieja? Harry Potter nadal inspiruje

Co mugol zgapił od czarodzieja? Harry Potter nadal inspiruje

Znacie to uczucie, kiedy artykuł z Wikipedii staje się tak inspirujący, że po prostu MUSICIE użyć go w swoim wypracowaniu na geografię? Aha. I pewnie też nigdy nie poczuliście, że test zaliczeniowy kolegi obok inspiruje Was coraz bardziej z każdą minutą egzaminu? Ja też nie, cieszę się, że to sobie wyjaśniliśmy. Bywają jednak pomysły tak dobre, że po prostu trzeba je… powiedzmy, udostępnić szerszej rzeszy odbiorców. Po prostu tak wypada. Dla dobra ludzkości. A gdzie znaleźć lepsze koncepcje, niż w genialnej opowieści o Harrym Potterze? Dlatego też kilka rzeczy sobie z niej pożyczyliśmy. Co prawda niektóre z nich trudno jest skopiować 1:1 bez kilkucalowego patyka z włosiem jednorożca, ale to nie powód, by nie próbować. Zobaczcie sami, jakie są efekty, kiedy mugol postanawia zgapić coś od czarodzieja.

Knujecie coś niedobrego?

Mapa Huncwotów Harry Potter
Mapa Huncwotów; Źródło: Wikimedia Commons

Nie da się ukryć, że nie ma nic specjalnie ekscytującego w planowaniu, o której trzeba wstać, żeby zdążyć  wypełnić wszystkie swoje obowiązki i jeszcze sąsiadowi liście zagrabić. Dużo większą radochę sprawia nam knucie czegoś niedobrego. Dlatego też my – mugole – od razu wzięliśmy na warsztat wynalazek Łapy, Lunatyka, Rogacza i Glizdogona. Nasza Mapa Huncwotów może nie jest jeszcze idealnie dopracowana. Nie sądzę, by z jej pomocą udało Wam się wyśledzić, czy któryś z okolicznych szczurów był kiedyś człowiekiem. Za to z powodzeniem możecie ustalić, gdzie są Wasi przyjaciele. Mugolska Mapa Huncwotów nazywa się „Znajdź moich przyjaciół” i jest aplikacją, która w każdym momencie pozwoli Wam wytropić swoich znajomych. Jeśli macie tendencje do gubienia się w tłumie (albo do stalkowania przyjaciół – nie oceniam), to może być coś dla Was.

Tiara 2.0.

tiara przydziału pająk Harry Potter
Tiara Przydziału; Źródło: http://blogs.discovermagazine.com

Jeśli zaś wciąż desperacko, acz bezskutecznie szukacie na Allegro Tiary Przydziału, pewnie zainteresuje Was, że szukacie w zupełnie niewłaściwym miejscu. Mamy Tiarę Przydziału, ale nasza żyje (tak!) w Indiach i jest… pająkiem. (Czujecie w powietrzu ten zachwyt Rona?). Nie jest zupełnie taka sama jak w książce, ale jej nazwa jest inspirowana cyklem o Harrym Potterze. Została odkryta przez fana powieści, który skojarzył wygląd pająka z tym wyjątkowym czarodziejskim nakryciem głowy.

Na razie nic nie wiadomo o tym, żeby działała tak samo jak w Hogwarcie. Jeśli Waszym marzeniem jest zobaczyć, gdzie przydzieli Was Tiara Przydziału, to raczej nie traćcie czasu na szukanie akurat tej. Ale może tylko nikt do tej pory nie chciał włożyć jej na głowę? Jeśli czujecie, że podołacie tym wszystkim ośmiu nogom, to śmiało kupujcie bilet na lot do… gdziekolwiek to bydle siedzi.

Gdy nie dostałeś listu z Hogwartu…

Zamek w Mosznej Polski Hogwart Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Polsce
Zamek w Mosznej, czyli polski Hogwart; źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82ac_w_Mosznej

Rowling tak dobrze opisała Hogwart i jego zwyczaje, że chyba nikogo nie dziwi, że my też zapragnęliśmy mieć własne Szkoły Magii i Czarodziejstwa. Więc stworzyliśmy sobie kilka. Tak, pod tym względem bijemy czarodziejów na głowę – mamy aż kilka takich szkół. I to tylko u nas! Polska Szkoła Czarodziejów ma oddziały w najpiękniejszych zamkach w rożnych częściach kraju. Taki trik, żeby uniknąć tłoku na peronach 9 i ¾. Szkoły przyjmująadpetów na kursy letnie i podczas ferii, ale organizują też imprezy w ciągu roku. Uczestnicy dostają szaty czarodzieja i różdżki i mogą uczyć się zielarstwa, kryptografii czy quiddicha. Nagły przyrost populacji leniwców internetowych, które żywią się memami o śmiesznych kotach, świadczy o tym, że wydział transmutacji też ma się w Polsce jak najlepiej.

„Widać, nie widać, trochę widać, teraz widać”

Cytat nie z Harry’ego, ale wiecie już, o co chodzi? Peleryna niewidka też istnieje! Co prawda na razie możecie zniknąć jedynie kilkunastocentymetrowy cylindryczny pręt i to pod warunkiem, że uruchomicie mikrofale, ale jednak. Kto by nie chciał zniknąć kilkunastocentymetrowego cylindrycznego pręta? A naukowcy zapowiadają, że od wynalezienia peleryny, która będzie mogła ukryć człowieka, dzieli ich już tylko krok. Na taki wynalazek chyba warto poczekać. Nawet gdyby ten krok był krokiem wyjątkowo leniwego żółwia na środkach uspokajających.

Co myślicie o tych twórczych przeróbkach czarodziejskiego dobytku? Może to jeszcze nie poziom Pottera, ale ciągle robimy postępy. Trzymajcie się tej optymistycznej myśli w depresyjne deszczowe wieczory. I pamiętajcie, co ktoś mądry powiedział: byle by przetrwać życie, a potem damy już sobie radę!

Tagi: , ,

Filolog z przypadku, leń z natury. Jeśli nie musi, to piechotą nie chodzi, ale ujdzie w tłoku. Zdarza się, że coś jej chodzi po głowie, chociaż nigdy przed 9 rano. Za to jej miłość do seriali przechodzi ludzkie pojęcie. Lubi chadzać swoimi ścieżkami, mimo że radzą jej raczej pójść po rozum do głowy.