Przeskocz do treści Instagram Twitter Facebook Search Arrow right YouTube Sign In Sign Out Register User Print Arrow left
Strona główna » Blog » Literatura » Opowieści z krainy yōkai, czyli motywy japońskie w cyklu o Takeshim, część II

Opowieści z krainy yōkai, czyli motywy japońskie w cyklu o Takeshim, część II

Ostatnio było całkiem demonicznie, tym razem skupimy się na innych aspektach kultury japońskiej, jakie możemy zaobserwować w powieściach z cyklu o Takeshim Mai Lidii Kossakowskiej. Pisarka, tworząc te książki, wykazała się imponującą wiedzą o Japonii i niezwykłą pomysłowością przy przetwarzaniu inspiracji zaczerpniętych z tej orientalnej kultury (na przykład przy tworzeniu postaci mego ulubionego Tygrysiego shoguna). Oprócz mitologii i religii, ważną częścią świata przedstawionego są także pewne charakterystyczne dla Kraju Kwitnącej Wiśni typy bohaterów, na których się teraz skupimy. No to zaczynamy!

Samuraju, czeka cię morderczy trening

źródło: https://www.deviantart.com

Członkowie Zakonu Czarnej Wody, tacy jak Takeshi i Yoshitaki, to bohaterowie mający w sobie naprawdę sporo z samurajów. Akcja powieści rozgrywa się w świecie kreowanym na całkiem osobliwy, bo połączony z nowoczesnością i postępem technologicznym, japoński okres Edo. Jednakże w tej epoce samurajowie mieli zakaz opuszczania swych panów feudalnych bez względu na okoliczności. Mieli za nimi podążać, nawet dla nich ginąć, jeśli taki los został im pisany.

Całkiem ważnym aspektem życia samurajów było rygorystyczne szkolenie, jakie musieli przejść. Podobny los spotkał adeptów Czarnej Wody (no dobra, jednak zdecydowanie gorszy, mieli całkowicie przerąbane). Czekał ich wyczerpujący trening, by doskonale opanowali zasady walki i przetrwania w każdych warunkach. Byli wychowywani w taki sposób, by służyć swym panom i wykonywać każdy ich rozkaz.

Realni samurajowie walczyli dla swych panów, a jednym z ich największych pragnień, była chęć zasłynięcia w boju i przyniesienia sławy sobie i swojemu klanowi. Z wojownikami z Czarnej Wody sytuacja wyglądała jednak troszku inaczej. Oni nie walczyli, by zyskać sławę, mimo że oczywiście byli niebywale utalentowani, bardzo często robili to jednak jedynie ze zwykłego poczucia obowiązku. Przez długi czas wykonywali rozkazy swych mistrzów bez słowa sprzeciwu. Ale w końcu część z nich zdecydowała się podążyć za własnym sumieniem.

Rōnin musi się przekwalifikować

Takeshi i Yoshitaki postanowili zdradzić swych panów. I w tym momencie stracili status samurajów. Ich losy można przyrównać do japońskich wojowników, rōninów, byłych samurajów, którzy utracili swych panów feudalnych. Żywoty japońskich rōninów mogły być naprawdę ciężkie, ponieważ zazwyczaj nie mogli później znaleźć zatrudnienia i najnormalniej w świecie musieli się przekwalifikować czy nawet zboczyć na ścieżkę nieprawości, by mieć z czego żyć. Niezwykle często nie potrafili odnaleźć się w nowych realiach i prowadzili bardzo ubogi żywot.

źródło: https://www.deviantart.com

Podobny los spotkał byłych członków Czarnej Wody. Najpierw, podobnie jak historyczni samurajowie, byli bezwzględnie lojalni wobec swoich mistrzów (lojalność i honor to jedne z najważniejszych atrybutów samurajskich), jednakże w obliczu pewnych wydarzeń zdecydowali się podążyć ścieżką honoru (z ich perspektywy) i zdradzili swych panów. Bohaterowie następnie musieli przystosować się do nowych warunków życia. Takeshi stał się wędrownym artystą, Yoshitaki natomiast wybrał opcję niekoniecznie do końca moralną, ale dochodową, czyli zatrudnił się u Ashiheia, gangstera rządzącego Zimną Wodą i jej okolicami. Jednakże dzięki wszechstronnemu wykształceniu, jakie zdobyli w Zakonie, bez problemu umieli poradzić sobie na nowej drodze życia.

Rōnin, który musi umrzeć

A jak to było z tym oddaniem u naszych bohaterów? Hmm… w sumie to różnie – realni samurajowie byli bezwzględnie lojalni wobec swoich panów. Było to związane z ich kodeksem moralnym, tak zwanym busido – posłuszeństwo wobec przełożonych było postrzegane jako czyn niezwykle honorowy. Z kolei w powieściach Kossakowskiej bohaterowie zdecydowali się zdradzić mistrzów, którzy zdecydowanie nie odznaczali się pozytywnymi cechami, wybrali własną drogę honoru i postąpili moralnie. Dla nich ważniejsze było to, by nie zdradzić towarzyszy, a nie podążyć za rozkazami.

źródło: https://www.artcollectorz.com

Jednakże na pewno potrafili wykazać się niezwykłą lojalnością wobec przyjaciół. I z tą lojalnością i honorem możemy powiązać Yoshitakiego, który zdecydował się na czyn niezwykle odważny. Kto nie czytał drugiego tomu, niech lepiej pominie ten akapit! Co takiego zrobił nasz Yoshitaki? No cóż, na rozkaz shoguna Akiry Kiriyamy praktycznie popełnił seppuku, by ocalić Takeshiego i Haru. Seppuku to rytualne samobójstwo charakterystyczne dla kultury japońskiej. Kossakowska bardzo wiernie oddała cały ceremoniał towarzyszący temu wydarzeniu w swych książkach. Yoshitaki na przykład skorzystał ze specjalnego sztyletu, jakim dokonywano samowypatroszenia, czyli tanto. Podczas ceremonii towarzyszył mu kaishiakunin, czyli sekundant, którego historycznym zadaniem było ścięcie głowy samobójcy po drugim z kolei rozcięciu brzucha. Brrr, komu zrobiło się niedobrze na samą myśl o tym wszystkim?

 

Gejsza towarzystwa ci dotrzyma

Oprócz samurajów i rōninów, w powieściach o Takeshim pojawiają się też bohaterki stylizowane na gejsze, czyli damy do towarzystwa. Kossakowska przedstawia je z dwóch różnych perspektyw – jedna jest ukazana poprzez kreację Mariko, druga z kolei dzięki damie Fumiko.

źródło: https://swoncage.online

Pierwsza z bohaterek, Mariko, jest nazywana przez ludzi ze swojego otoczenia czarną gejszą, co związane jest z jej karnacją. Paradoksalnie oprócz przydomka ma niewiele wspólnego z gejszą, jednakże hołduje tradycjom związanym z ich wyglądem – nosi rytualny makijaż i piękne kimona. Z zachowania jednak zdecydowanie nie przypomina tych wykształconych, elokwentnych artystek. Mariko jest, no cóż, zdrowo walnięta. Odznacza się okrucieństwem, bluzga jak osoba z rynsztoka, a celem jej życia jest walka mieczem i poszukiwanie godnych jej przeciwników. No cóż, można śmiało rzec, że raczej nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby mieć takiej damy do towarzystwa.

Dama Fumiko reprezentuje sobą zdecydowanie więcej cech charakterystycznych dla gejsz. Bohaterka jest należy do Zakonu Uśpionej Wierzby, którego członkowie są szkoleni w wielu dziedzinach. Adepci tego Zakonu, podobnie jak gejsze, muszą przejść odpowiednie szkolenie w przeznaczonych do tego przybytkach i posiadać szerokie talenty, by sprostać wymaganiom swych klientów. I Fumiko niewątpliwie daje sobie z tym wszystkim radę! Doskonale zna zasady etykiety, jest niezwykle oczytana, ma wyborne pojęcie o poezji, literaturze, muzyce, teatrze i sztukach pięknych. Gejsza z niej pierwsza klasa!

Shogun, który para się gangsterką

źródło: https://www.deviantart.com

Jedną z najciekawszych postaci wykreowanych przez Kossakowską jest Akira Kiriyama, który pełni w Wakuni niezwykle istotne stanowisko, a  mianowicie jest shogunem. Niemniej warto zauważyć, że niekoniecznie sprawuje władzę, będąc po jasnej stronie Mocy, że tak wymieszamy uniwersa. No cóż, szacunek i poważanie ma on wielkie, ale jednocześnie jest także jednym z ważniejszych władców grup yakuzy – jego przydomek, Tygrys, jest związany z jego nielegalnymi działaniami.

Akira Kiriyama sprawuje realną władzę w Wakuni, co odpowiada temu, jak sytuacja wyglądała w Japonii. Tam także rola cesarza została na długi okres ograniczona jedynie do pełnienia funkcji ceremonialnych, a wszelkie decyzje były podejmowane przez shoguna. Kossakowska tworząc świat przedstawiony bazowała na historii znanej z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Z kolei wydarzenia świadczące o drugim obliczu tygrysiego shoguna, są bardzo ciekawe, mimo że jednocześnie dość makabryczne. W Takeshim można na przykład zaobserwować tradycję charakterystyczną dla yakuzy, która została wykorzystana przez Kossakowską. Shogun kazał pani Nishiki i Yoshitakiemu sprezentować sobie dość osobliwy prezent jako dowód lojalności – małe palce od rąk. Warto jednak zauważyć, że tradycja ta jest znana wśród japońskiej yakuzy, jednak została przetworzona przez pisarkę. Realnie obrządek ten, zwany yubitsume, nie był dowodem lojalności, a karą za sprzeniewierzenie się kodeksowi yakuzy.

Kossakowska, tworząc swych bohaterów, połączyła w nich interesujące inspiracje, nadała im głębię i stworzyła ciekawe postacie, nieprawdaż? A może jednak nie? Jak Wy jak odbieracie bohaterów Kossakowskiej?

Tagi: , , , ,

Osoba pogrążona we własnych myślach, którą tylko nieliczni potrafią zrozumieć. Kocha książki, mangi i anime. Czytanie rozbudziło w niej miłość do pisania. Bujna wyobraźnia i uwielbienie fantastyki doprowadziły do tego, że chce zyskać moc kreowania nowych światów, w których można spotkać ulubionych bohaterów.