Przeskocz do treści Instagram Twitter Facebook Search Arrow right YouTube Sign In Sign Out Register User Print
Strona główna » Blog » Pop-kultura » O zbrojach, piance Eva i cosplayu, czyli wywiad z Kurumi zwyciężczynią Maskarady na Pyrkonie 2018

O zbrojach, piance Eva i cosplayu, czyli wywiad z Kurumi zwyciężczynią Maskarady na Pyrkonie 2018

 

PyrStudio | Wywiad z Kurumi – zdobywczynią Grand Prix Maskarady 2018

Perła w koronie programu Pyrkonu – konkurs cosplay Maskarada. W każdej edycji przyjmujemy setki zgłoszeń do konkursu. Wybór laureatów nie jest łatwy, a zwycięstwo w Maskaradzie to prawdziwne ukoronowanie umięjętności cosplayerskich 🙂 Łukasz Białozor zaprosił do wywiadu Magdę Orzechowską, czyli Kurumi Cos&Play. Magda zdobyła Grand Prix tegorocznej Maskarady 🏆 🙂 Jak wyglądały jej przygotowania?

 

 

Łukasz Białozor: Cześć wszystkim! Z tej strony Łukasz Białozor, IGN Polska. Jesteśmy na Pyrkonie ze zwyciężczynią wczorajszej Maskarady – Kurumi.

Kurumi: Hej.

Łukasz Białozor: Cześć, Kurumi.

Kurumi: Cześć!

Łukasz Białozor: Może zaczniemy od bardzo podstawowego pytania: Kim jesteś? Skąd jesteś?

Kurumi: Jestem Magda, mój nick to Kurumi i jestem z Poznania, także mam dosyć blisko na Pyrkon.

Łukasz Białozor: Czyli tutaj miejscowo, tak?

Kurumi: Dokładnie.

Łukasz Białozor: Od dawna jeździsz na Pyrkon?

Kurumi: Od czterech lat, tak myślę, od pięciu.

Łukasz Białozor: Od początku w cosplayach czy..?

Kurumi: Nie, mój pierwszy raz na Pyrkonie był bez cosplayu. I tam właśnie się zapoznałam z tym zjawiskiem, którym jest cosplay.

Łukasz Białozor: Właśnie, mówiąc o tym zjawisku, którym jest cosplay, myślę, że niektórzy nasi widzowie – to byłoby dziwne, ale jednak – mogą nie wiedzieć, czym jest cosplay, więc czy mogłabyś rozwinąć, jakoś im to zobrazować, żeby mogli bardziej zrozumieć?

Kurumi: Tak w najprostszych słowach cosplay to jest wcielanie się w postać z filmów, z komiksów, z różnych bajek. Przebieranie się za nią. Czasem tworzenie stroju, czasem kupowanie, ale to po prostu odgrywanie roli i bycie tą postacią.

Łukasz Białozor: Przebieranie i odgrywanie roli zarazem, zarazem tak? Powiedziałaś, że to jest przebieranie, a potem…

Kurumi: Generalnie niektórym po prostu wystarczy strój, dobra zabawa, a niektórzy lubią tak naprawdę odgrywać tę postać i wcielać się w nią.

Łukasz Białozor: Ty swoich strojów oczywiście nie kupujesz, ty swoje stroje robisz.

Kurumi: Tak, większość robię.

Łukasz Białozor: Chyba jesteś w tym bardzo dobra.

Kurumi: Staram się.

Łukasz Białozor: Twoje zwycięstwo wczorajszej Maskarady, zdobycie Grand Prix, to zdecydowanie udowadnia. Powiedz mi, jak tobie się wydaje: cosplay robi się w Polsce coraz mniej popularny? Coraz bardziej? Jak ty to widzisz?

Kurumi: Jak najbardziej jest coraz popularniejszy i bardzo się z tego cieszę, bo jest to na pewno fajna pasja i cieszę się, że coraz więcej ludzi wie, czym jest cosplay i samemu próbuje tworzyć jakieś stroje.

Łukasz Białozor: Jak myślisz, dlaczego? Skąd się bierze, dlaczego ta popularność cosplayu rośnie?

Kurumi: To jest po prostu dobra zabawa i świetnie się w tym wygląda, dobrze się w tym człowiek czuje i myślę, że warto. Też nasza cała społeczność jest wspaniała, myślę, że zwłaszcza na takich konwentach jak Pyrkon, gdzie wszyscy się spotykamy i czasem się człowiek czuje jakbyśmy byli jedną, wielką rodziną.

Łukasz Białozor: Taka jedna, wielka rodzina, która spotyka się przy okazji Pyrkonu i może się świetnie bawić.

Kurumi: Dokładnie.

Łukasz Białozor: Bardzo miło to brzmi, dobra reklama dla Pyrkonu i dla cosplayu. Powiedz mi, czym dla ciebie jest cosplay? Bo wspomnieliśmy, czym ogólnie jest cosplay. Czym on jest dla ciebie?

Kurumi: Na początku po prostu chciałam spróbować przebierać się. Potem starałam się narzucać sobie jakieś wyzwania. Chciałam spróbować czegoś nowego, czegoś dużego, sprawdzić się. Teraz już jestem na tym etapie, że znam bardzo dużo ludzi z cosplayu. Mam tam przyjaciół i coraz bardziej jest to dla mnie po prostu zabawa. Już nie staram się jakoś tak, nie czuję takiej presji, żeby, nie wiem, zaistnieć czy jakoś się wykazać.

Łukasz Białozor: Już zdecydowanie zaistniałaś.

Kurumi: Tylko właśnie chcę się po prostu dobrze bawić z przyjaciółmi i tyle.

Łukasz Białozor: A jak się zaczęła ta pasja u ciebie? Twój pierwszy strój, patrząc na twoją koszulkę to były jakieś Pokemony? Coś w tym stylu?

Kurumi: Nie. Mój pierwszy strój to była Poison Ivy.

Łukasz Białozor: Poison Ivy?

Kurumi: Tak.

Łukasz Białozor: Jakby ktoś nie wiedział, to z Batmana.

Kurumi: Tak. Pojawiłam się w niej na swoim drugim Pyrkonie, tutaj.

Łukasz Białozor: Faktycznie, kiedyś była taka straszna moda na Poison Ivy.

Kurumi: Wciąż jest. Jest to dosyć prosty strój i dobrze się od niego zaczyna. Jest w nim dosyć wygodnie i jest efektowny, więc wiele osób po prostu lubi ten cosplay. Ja też go nadal lubię bardzo.

Łukasz Białozor: Czyli mówisz, że zajmujesz się tym od czterech, pięciu lat?

Kurumi: Tak, około.

Łukasz Białozor: I w tak krótkim czasie osiągnęłaś tak wysoki poziom umiejętności? Znaczy, no, to prawda, pytanie retoryczne. Oczywiście, że tak, bo wygrałaś. Ale w takim razie powiedz mi, jak dużo czasu na to poświęcasz? To jest coś takiego, że sobie tutaj coś dłubiesz, tam sobie dłubiesz czy całe miesiące zasuwasz jak w kopalni?

Kurumi: Tak naprawdę zaczynało się od takiego powolnego dłubania. Jak się ma czas po pracy czy po uczelni, to się wieczorami dłubie. Czasem po nocy, a im bliżej konwentu… tym się więcej czasu na to poświęca.

Łukasz Białozor: Gorączka konwentowa, tak? Zawalone noce.

Kurumi: Tak. Zbliża się deadline i coraz więcej wtedy, coraz więcej i intensywniej się pracuje.

Łukasz Białozor: Noc przed konwentem przespałaś czy pracowałaś nad strojem?

Kurumi: Tym razem przespałam, wyjątkowo.

Łukasz Białozor: Wyjątkowo?! Nie no, niesamowite.

Kurumi: Rzadko się zdarza.

Łukasz Białozor: Drodzy widzowie, jak nie wiecie, cosplayerzy rzadko śpią przed konwentem. Muszą dokańczać strój.

Kurumi: Ale myślę, że to dlatego, że strój był gotowy. Co prawda, miał być gotowy na zeszłoroczny Pyrkon…

Łukasz Białozor: Duża poduszka powietrzna.

Kurumi: Ale na ten się udało.

Łukasz Białozor: Powiedz mi, jak są robione takie stroje. Czy my mówimy, że to jest wszystko szyte, to jest wszystko robione z gliny, nie wiem, plastiku? No bo widzimy te piękne, niesamowite cosplaye, które można spotkać na Pyrkonie i jak to jest robione? Z czego to jest? To jest jakaś jedna konkretna technika? Czy są jakieś różne?

Kurumi: Technik jest mnóstwo. Część cosplayerów woli szyć. Część cosplayerów, tak jak ja, zdecydowanie woli zbroje i lepiej się w tym czuje. I zbroje są akurat tworzone w większości z pianki i z worbli. To jest taka podstawa.

Łukasz Białozor: Z pianki?

Kurumi: Pianki Eva. To jest coś podobnego do takich mat, na których się ćwiczy.

Łukasz Białozor: Do takich, na których się ćwiczy, do karimat? Albo takich, na których się śpi?

Kurumi: Dokładnie.

Łukasz Białozor: Niesamowite.

Kurumi: Dosyć podobne, tak.

Łukasz Białozor: Dzieci, które to oglądacie: Nie kradnijcie karimat z domu. Więc mówisz, jeszcze worbli i można szyć. To są takie główne techniki.

Kurumi: Tak, są jeszcze inne, niezliczone techniki. Można tworzyć gemy, można coś odlewać z żywicy. Jest tego naprawdę mnóstwo.

Łukasz Białozor: Zrobić coś w drewnie, zapewne?

Kurumi: Dokładnie.

Łukasz Białozor: Można coś wydrukować w 3D.

Kurumi: Drewno, plastik, tak, druk. Jest tego coraz więcej.

Łukasz Białozor: To są bardziej zaawansowane techniki. I to dość nieliczne osoby, a tak przynajmniej mi się wydaje. Mimo wszystko chyba ta pianka chyba jest najpopularniejsza.

Kurumi: Ale właśnie przez to, że cosplay staje się coraz bardziej popularny, pojawiają się nowe materiały. Są one coraz tańsze, coraz lepiej dostępne. Więc… Więc można próbować za każdym razem innej techniki.

Łukasz Białozor: Poruszyłaś bardzo ciekawy temat. Powiedz mi: Ile ta cała zabawa kosztuje?

Kurumi: Dużo.

Łukasz Białozor: To można się domyśleć po efektach.

Kurumi: Nie no, zależy, kto sobie jaki obierze cel i strój. Można to zrobić za niewielkie pieniądze i to może świetnie wyglądać. Ale jeśli ktoś właśnie chce spróbować nowych technik czy zrobić coś trudniejszego, to naprawdę sporo się na to wydaje.

Łukasz Białozor: Czy możesz zdradzić, ile kosztował twój strój, w którym występowałaś?

Kurumi: Na początku liczyłam i zapisywałam sobie wszystko przy każdym stroju, jednak to było zbyt depresyjne i przestałam liczyć, ale no… Przy takich większych strojach wychodzi mi zwykle około tysiąca.

Łukasz Białozor: Tysiąca? I myślisz, że podobna wartość była innych strojów, które występowały, czy twój był jakiś tam z wyższej półki i inne… Chodzi mi o koszt, nie o wartość, oczywiście.

Kurumi: Jak najbardziej, myślę, że uczestnicy, tak patrząc na ich wszystkie stroje, musieli poświęcić naprawdę mnóstwo czasu, wysiłku i, no niestety, też pieniędzy.

Łukasz Białozor: Przerażające. I przechodząc tak płynnie z tematu pieniędzy, powiedz mi czy ty zajmujesz się tym zawodowo, to jest hobby?

Kurumi: Ja to traktuję bardziej jak hobby, jak zabawę, ale też trafia się czasem jakieś zlecenie, też pracuję w strojach, ale jakoś tak sama o sobie nie myślę jako o profesjonalnym cosplayerze.

Łukasz Białozor: Czyli że nie wiążesz z tym swojej przyszłości?

Kurumi: Znaczy, jak najbardziej zamierzam cosplayować jak długo się da, jak długo będę miała na to ochotę, ale myślę że w Polsce jest dosyć ciężko utrzymać się z cosplayu. Znaczy, jak najbardziej można na tym zarobić, ale to jest raczej taka… Taki dodatkowy zarobek niż właśnie źródło utrzymania.

Łukasz Białozor: A w jaki sposób, tak tłumacząc naszym widzom, w jaki sposób można zarobić? Bo wiadomo, można wygrać jakiś konkurs, tak jak ty. Jakie są jeszcze sposoby?

Kurumi: Oprócz wygrania konkursu można oczywiście dostać pracę. Można pracować na stoisku, można promować jakąś grę. Można też uczestniczyć w jakichś sesjach zdjęciowych, komercyjnych.

Łukasz Białozor: No i zrobić strój na zamówienie, tak? Nie wszyscy mają tak wielki talent jak ty.

Kurumi: Tak i… dokładnie. Można tworzyć stroje na zamówienie, można je sprzedawać. Wtedy też koszty się zwracają, to jest fajne.

Łukasz Białozor: Ciężko mi powiedzieć, jak na dzień dzisiejszy to wygląda, może wiesz lepiej. Ja pamiętam, że w Polsce początki cosplayu były bardzo dziwne, może nie do końca od tego zaczynajmy, ale w Polsce zawsze była i nadal w kręgu cosplayowym istnieje taka silna tradycja, że jak pokazujesz się w cosplayu, powinieneś ty go zrobić. Czy to się zmienia, czy nadal tak jest, taki nacisk, że jak chodzisz w cosplayu, to powinien być zrobiony przez ciebie?

Kurumi: Znaczy, zdania są podzielone, ale coraz więcej jest opinii, i ta opinia staje się coraz popularniejsza, ja sama ją wyznaję, że jak ktoś kupi strój, to również jest cosplayerem. Bo po prostu chodzi o to, żeby się przebrać, wczuć w postać i dobrze się bawić, i to wszystko.

Łukasz Białozor: My uważamy tak samo.

Kurumi: Tak.

Łukasz Białozor: Czyli jest coraz więcej pracy dla takich świetnych artystów jak ty. Czy możesz coś powiedzieć więcej o stroju, dzięki któremu wygrałaś? Co to było? No wspominałaś, że zajęło ci dwa lata jego robienie. Kosztował około tysiąca…

Kurumi: Rok. Rok.

Łukasz Białozor: Znaczy, miał być rok temu na Pyrkon. Aha, no to… no. No zależy, jakie tam prace… Czyli jak podeszłaś do tego projektu, na jakiej zasadzie go wybrałaś?

Kurumi: To jest w ogóle projekt, który… którego nie ma w grze. To jest pojedynczy art, miał tylko jedną refkę, pokazaną z jednej strony…

Łukasz Białozor: Refka, dla naszych widzów, to jest grafika, na którą patrzymy…Obrazek referencyjny, dlatego refka, o którego opieramy się, jak powinien wyglądać strój, jak mają wyglądać napierśnik i inne dziwne rzeczy.

Kurumi: Dokładnie Zaczyna się zawsze od wykroju, owija się siebie folią spożywczą i taśmą…

Łukasz Białozor: Folią spożywczą? To musi chyba być nawet zabawne.

Kurumi: Tak, to jest najzabawniejszy etap, potem robi się troszkę ciężej.

Łukasz Białozor: Ale to samemu tak się owijać?

Kurumi: Tak, chyba, że się ma helpera, to jest dużo łatwiej.

Łukasz Białozor: Ciekawe.

Kurumi: Warto mieć helperów zawsze. Ja swój strój zrobiłam głównie z worbli i z pianki, tych najpopularniejszych materiałów.

Łukasz Białozor: A dlaczego wybrałaś akurat taki strój?

Kurumi: Ten strój…

Łukasz Białozor: Ciężkie pytanie?

Kurumi: Trudno powiedzieć, ja po prostu widzę jakąś grafikę i albo się w niej zakochuję od razu, albo nie. I w tym designie się akurat zakochałam i wiedziałam, że chcę go zrobić na pewno, od początku… po prostu.

Łukasz Białozor: Co było w tym stroju najtrudniejsze?

Kurumi: Najwięcej trudności sprawiły mi na pewno naramienniki i hełm, bo te rogi są duże, te elementy są ciężkie i niewygodne i trzeba było sprawić, że da się w nich wytrzymać chociaż te trzy godzinki…

Łukasz Białozor: To jest właśnie ten szczegół, którego też wielu ludzi nie rozumie, że często chodzenie w cosplayu jest strasznie niewygodne, prawda?

Kurumi: To prawda, jest bardzo niewygodne. Jeśli ma się strój szyty, jest trochę łatwiej, można nawet usiąść…

Łukasz Białozor: To prawda, można nawet usiąść. Przy szytych strojach.

Kurumi: W zbrojach jest trochę trudniej, zwykle się nie da, niestety.

Łukasz Białozor: Powiedz mi jeszcze, jak długo personalnie zamierzasz… Znaczy, nie, to już odpowiadałaś, że chcesz cały czas bawić się w cosplay, tak?

Kurumi: Tak, jak najdłużej…

Łukasz Białozor: Ale na tej samej zasadzie, robić te stroje, występować w konkursach, czy jakoś zmienić podejście z biegiem czasu?

Kurumi: Zobaczymy. To wszystko się może zmienić jeszcze, ale wiem, że na pewno bym chciała jeszcze tam w jednym czy kilku konkursach wystąpić, stworzyć jakieś ciekawe scenki. Bo to też jest fajne wyzwanie, fajne sprawdzenie się i możliwość stworzenia czegoś ciekawego. Chciałabym to robić jak najdłużej się da.

Łukasz Białozor: Co byś chciała powiedzieć fanom cosplayu, zwykłym ludziom, którzy was podziwiają, oglądają? Czy jest coś takiego, co chciałabyś im powiedzieć? Wydajesz się bardzo skromna, więc nie użyłem określenia „fanów”, już widać, że dziwnie zareagowałaś, ale…

Kurumi: Tym, którzy są fanami i, tak jak powiedziałeś, nas podziwiają, myślę, że po prostu powinni spróbować sami, bo cosplay to jest naprawdę fajna sprawa i jeśli się wahają, jeśli po prostu oglądają nas i myślą sobie, że nie dadzą rady czegoś takiego zrobić… To są w błędzie, bo myślę, że dadzą radę, że będzie im fajnie, że warto spróbować.

Łukasz Białozor: Tak jak powiedziałaś, mogą też kupić strój. To nie musi być takie drogie.

Kurumi: Jak najbardziej.

Łukasz Białozor: Wyleciało mi pytanie z głowy, które chciałem zadać, dodatkowe… Nawiązujące do tematu… Kurde, było fajne… No ale już nie pamiętam.

Kurumi: Może ci się przypomni.

Łukasz Białozor: Może mi się przypomni. Więc… Powiedz mi… Co byś powiedziała początkującym cosplayerom? Takim, którzy widzieli na przykład twój występ, strasznie się zainspirowali, chcieliby pójść w tę stronę. Bądź takim, którzy już zaczynają i dopiero mają jakieś lekkie początki. Co byś im powiedziała?

Kurumi: Mi zawsze pomaga oglądanie mnóstwa tutoriali, inspirowanie się cosplayerami, którzy pokazują jakieś progresy, czyli to, jak strój powstaje. I to bardzo pomaga zawsze. Bardzo. Bo można zobaczyć, jak coś zrobić. Wyłapać jakąś nową technikę czy sposób, i mogę jeszcze powiedzieć, że… żeby po prostu próbowali, żeby nie bali się robić większych rzeczy, jeśli mają na to ochotę. Nawet jeśli nie wyjdzie, to zawsze… człowiek uczy się wtedy nowych rzeczy.

Łukasz Białozor: Czyli próbujcie.

Kurumi: Tak. Do skutku.

Łukasz Białozor: Jakie są twoje dalsze plany cosplayowe? Czy możesz nam zdradzić, co będziesz dalej robiła?

Kurumi: Na jesień przygotowuję Five z gry Drakengard i to jest mój najbliższy plan.

Łukasz Białozor: Ta nazwa brzmi jak jakaś epicka zbroja. Nie żebym kojarzył, ale tak trochę brzmi: Drakengard.

Kurumi: Nie jest tak duża jak Alexstrasza, ale ma dosyć sporo szczegółów i myślę, że też będzie jakimś tam wyzwaniem. I potem jeszcze w tym roku mam nadzieję zrobić Tracer z Overwatcha.

Łukasz Białozor: Klasycznie.

Kurumi: To będzie mój pierwszy w pełni wygodny kostium.

Łukasz Białozor: Tam jest dużo szycia. Czyli ty też znasz się na szyciu? Wspominałaś, że bardziej wolisz z tej pianki i tak dalej…

Kurumi: Tak, ja totalnie nie umiem szyć.

Łukasz Białozor: To będzie też wyzwanie.

Kurumi: Na szczęście to jest na tyle popularny cosplay, że po prostu można zamówić większość części, ja akurat zamawiam i bluzę, i spodnie. Więc biorę się tylko za te części, które mogę zrobić…

Łukasz Białozor: Dodatkowe.

Kurumi: Tak.

Łukasz Białozor: Tak jak wspominałaś, powiedz mi: co jest dla ciebie ulubionym momentem pracy nad strojem? Ta praca nad detalami, właśnie… Owijanie się folią…. Co jest tym najciekawszym dla ciebie elementem?

Kurumi: Przy każdym stroju inna rzecz sprawia mi trudność. Czasem wydaje mi się, że najbardziej lubię budować te podstawy, te początki cosplayu. A przy innym stroju o wiele lepiej mi się maluje. Więc za każdym razem jest to inny etap. Ale ostatnio myśl, że właśnie najlepiej mi się maluje. Wtedy zbroja zaczyna przypominać to, co widzimy na grafice i zaczyna wyglądać naprawdę dobrze.

Łukasz Białozor: A jak wygląda takie malowanie? Bierzemy worek farby i rzucamy na zbroję? Czy sprayem lecimy?

Kurumi: Dokładnie tak, tak… Niektórzy zaczynają od sprayu, niektórzy od akryli… Też taką nową, trochę droższą techniką jest aerograf, ale daje wspaniałe efekty. Albo się sprayuje, albo bierze pędzelek w rękę i się działa.

Łukasz Białozor: Czyli tak naprawdę mamy tu połączenie wielu różnych technik artystycznych. Tu trochę rzeźbiarstwa, trochę malowania, trochę innych dziwnych rzeczy z życia, tak?

Kurumi: Wszystkiego po troszku, tak.

Łukasz Białozor: Trzeba mieć jakiś koncept w głowie, patrzeć na refkę i jeszcze umieć w tym chodzić.

Kurumi: Tak, tak naprawdę działamy jako fryzjerzy, makijażyści, jacyś rzeźbiarze, malarze, wszystkiego po troszku. Jesteśmy wszystkim na raz.

Łukasz Białozor: Jak jesteśmy właśnie przy takim pytaniu, to bym poszedł troszkę dalej i zadał Ci takie proste pytanie. Bardzo proste. Czy cosplay to sztuka?

Kurumi: Tu też zdania były podzielone.

Łukasz Białozor: Znaczy, podaj mi swoje.

Kurumi: Moje jest takie, że jak najbardziej jest to sztuka. Bo co prawda odtwarzamy jakąś grafikę, jakiś design, ale malujemy to, tworzymy, rzeźbimy, więc jest to jak najbardziej sztuka. Ponadto często dopasowujemy ten strój do siebie, zmieniamy pewne rzeczy, więc jest to też taka praca twórcza. I jak dla mnie cosplay jest jak najbardziej sztuką, zwłaszcza patrząc na niektóre cosplaye, które wyglądają fenomenalnie, no trudno się nie zgodzić, że jest to Sztuka przez duże „S”.

Łukasz Białozor: Nie możemy jeszcze zapomnieć o tym, że, jak powiedziałaś, miałaś jedną refkę, tak? Jedną grafikę. No to w tym momencie pewnie z jednej strony była widziana postać.

Kurumi: Tak, z przodu.

Łukasz Białozor: Więc wszystko, co było z tyłu, z boku, elementy 3D trzeba było dodać samemu.

Kurumi: Tak, mogłam szaleć. Mogłam zrobić to po swojemu.

Łukasz Białozor: No więc jest to bardzo artystyczne, jak by nie patrzeć.

Kurumi: Tak, dokładnie, tak.

Łukasz Białozor: Powiedz mi, dlaczego wybrałaś Maskaradę? Dlaczego chciałaś wziąć udział właśnie w Maskaradzie, na Pyrkonie.

Kurumi: Jest to od zawsze największy i dla mnie najlepszy konkurs w Polsce. Od swojego pierwszego Pyrkonu zawsze marzyłam o tym, żeby wystąpić, i w tym roku w końcu się udało…

Łukasz Białozor: Pierwszy raz występowałaś na Maskaradzie?

Kurumi: Tak.

Łukasz Białozor: I od razu wygrałaś.

Kurumi: Tak, tak się udało.

Łukasz Białozor: To podwójne gratulacje.

Kurumi: Jestem bardzo szczęśliwa, że tak wyszło. Bo właśnie najbardziej chciałam po prostu wystąpić, a to, że się udało wygrać, to jest po prostu spełnienie wszelkich marzeń. Bardzo się cieszę.

Łukasz Białozor: Słyszycie, młodzi cosplayerzy? Można być pierwszy raz na Pyrkonie i myśleć chciałbym/chciałabym wystąpić w Maskaradzie. Wystąpić i od razu wygrać. To się zdarza, mamy tutaj żywy przykład.

Kurumi: Da radę, to prawda.

Łukasz Białozor: Jeszcze raz bardzo gratuluję. Powiedz mi, jak podoba ci się Pyrkon? Co myślisz po prostu o evencie, pomijając może sam ten aspekt cosplayu. Chociaż on jest dość istotnym aspektem.

Kurumi: Pyrkon to jest mój ulubiony konwent. I też cieszę się, że mam go tak blisko, bo mogę zabierać swoje ogromne stroje bez problemu na niego. Jest to największy festiwal fantastyki w Polsce, jest świetnie zorganizowany. Sam konkurs też był świetnie zorganizowany, bo za niego odpowiada Zula i za każdym razem wykonuje świetną robotę przy organizacji. Tu się najwięcej dzieje, jest całe mnóstwo atrakcji i po prostu uwielbiam Pyrkon.

Łukasz Białozor: Super. Myślę, że będziemy kończyć. Chciałabyś coś jeszcze dodać? Wiesz, możesz kogoś pozdrowić, coś powiedzieć…

Kurumi: Nie…

Łukasz Białozor: Dać komuś jakiegoś tipa… Nie bójcie się kamery, to może być taki tip.

Kurumi: Bójcie się kamery.

Łukasz Białozor:Dlaczego? Nie jest taka straszna. Cieszę się, że znalazłaś czas, żeby z nami porozmawiać, myślę, że to była bardzo ciekawa rozmowa.

Kurumi: Dziękuję również.

Łukasz Białozor: Rozmawialiśmy z Kurumi, zwyciężczynią Maskarady, zdobywczynią Grand Prix na tegorocznym Pyrkonie. Nazywam się Łukasz Białozor, IGN Polska. Dziękuję wam wszystkim za uwagę.

Kurumi: Dziękuję.

Tagi: , ,

Jako dziecko zagubiła się w fantasy jak Alicja w Krainie Czarów i niczym Obieżyświat postanowiła zwiedzić wszystkie fantastyczne krainy. Kolekcjonuje książki jak Flash mandaty za prędkość. Optymistyczna jak Kłapouchy, energiczna jak Garfield z nutą gramatyki Yody. Nienawidzi zimna jak Anakin piasku, a pająki kocha równie mocno co Ron Wesley. Przed dziewiątą rano sympatyzuje raczej ze Śpiącą Królewną niż z Eos. Żeby przeczytać i obejrzeć wszystko co jej się marzy, musiałaby żyć tak długo, jak Legolas. Z tego powodu od wielu lat bezskutecznie próbuje zostać elfem. foto: Makove Love