Przeskocz do treści
Instagram Twitter Facebook Search Arrow right YouTube Sign In Sign Out Register User Print Arrow left Logo Date Slogan PL Slogan EN
Strona główna » Blog » Superbohaterowie » „Rekinado” kontra Marvel Cinematic Universe – kto od kogo ściągał?

„Rekinado” kontra Marvel Cinematic Universe – kto od kogo ściągał?

Czy zdarzyło się Wam oglądać jakiś film i pomyśleć: „to mi wygląda znajomo”? Z całą pewnością. Pewne motywy co rusz pojawiają się w różnych dziełach popkultury. Jakieś przykłady? Proszę bardzo! Dziś przyjrzymy się największym podobieństwom pomiędzy serią „Rekinado” oraz Marvel Cinematic Universe.

Obu uniwersów chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Jedno zyskało miliony widzów na całym świecie i na zawsze odmieniło globalną kinematografię, drugie zaś jest adaptacją komiksów wydawnictwa Marvel. Obie serie od pewnego momentu wychodziły w zbliżonym czasie. Kto inspirował się kim? Rozstrzygnijcie sami! Uwaga: możliwe spojlery!

„Rekinado” a „Avengers”

Wątek który łączy kulminacyjne filmy obu sag: „Ostatnie Rekinado: Ząb czasu” oraz „Avengers: Koniec gry”. Walka z głównymi antagonistami (odpowiednio z rekinami oraz z Thanosem) została przegrana – spora część bohaterów zginęła lub zniknęła bez śladu. Jedyną opcją ratunku pozostaje cofnięcie się w czasie i zapobiegnięcie wydarzeniom zanim w ogóle nastąpią. W „Endgame” bohaterowie cofają się maksymalnie tylko do przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, w „Ostatnim Rekinadzie” zaś aż do czasów dinozaurów, w międzyczasie poznając też między innymi Merlina czy Jerzego Waszyngtona.

W tym przypadku pierwsi byli twórcy „Rekinada”. „Ostatnie Rekinado: Ząb czasu” ukazało się w sierpniu 2018, a „Avengers: Koniec gry” w kwietniu 2019. Co więcej, wątek przegranej walki również najpierw pojawił się w „Rekinadzie 5: Efekt płetwiarniany” z sierpnia 2017, „Avengers: Wojna bez granic” zaś dopiero w kwietniu 2018.

Drobne podobieństwo do „Kapitana Ameryki”

Dwójka głównych protagonistów nie zgadza się ze sobą, więc każdy z nich prowadzi walkę z przeciwnikiem na swój sposób. W Marvel Cinematic Universe dotyczy to oczywiście Iron Mana i Kapitana Ameryki, którzy doprowadzili do rozłamu w szeregach superbohaterów w „Avengers: Czas Ultrona” i „Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów”. W „Rekinadzie” wyglądało to jednak trochę inaczej. Tam Nova w pewnym momencie rozdzieliła się z Finem, choć to rozstanie nie było tak widowiskowe i nastąpiło poza ekranem. Mimo wszystko jednak często pomagała mu w potrzebie i użyczała mu swoich zasobów ludzkich (na przykład Tony’ego Hawka) czy technologicznych. Obie serie łączy fakt, że koniec końców główni bohaterowie połączyli siły, by stawić czoła swojemu arcywrogowi.

„Rekinado” kontra „Strażnicy Galaktyki”

„Strażnicy Galaktyki” to chyba ta część, która ma najwięcej wspólnych punktów z „Rekinadem”.  Zacznijmy najpierw od podobieństwa łączącego Draxa i Novę. Tego pierwszego napędza chęć zemsty na Thanosie za śmierć najbliższych – żony i córki. Zrobi on wszystko, by pomścić ich śmierć, często nie zważając na plany i pomysły innych. Nova na własne oczy doświadczyła śmierci ukochanego dziadka z rąk (czy raczej szczęk) rekina. Od tego momentu nienawiść do tych wodnych stworzeń tylko w niej narasta, a walkę z kolejnymi rekinadami traktuje jak sprawę osobistą.

Ale wspólnych elementów jest więcej. Mamy też do czynienia z ojcami, którzy postanowili nieco udoskonalić swoje córki. W „Strażnikach Galaktyki” jest to oczywiście Thanos, którego relacje z Nebulą można delikatnie określić jako trudne. Kolejne modyfikacje wprowadzane w adoptowanej córce tytana zamieniły ją w istotę bliższą cyborgowi i sprawiły, że stała się bezduszną maszyną do zabijania. Podobna rzecz stała się z April, czyli z żoną głównego bohatera Fina, w „Rekinado 4: Niech szczęki będą z tobą”. Po urodzeniu dziecka wewnątrz rekina wchodzącego z kosmosu w ziemską atmosferę spadł na nią kolejny fragment statku. Wielu wydawało się, że już po niej, ale jej ojciec zabrał ją z miejsca tragedii do swojego laboratorium. Tam dodał jej kilka ulepszeń, jak choćby piła mechaniczna w ręce, dzięki której może rozcinać przelatujące rekiny. Oprócz tego w trzeciej części, „Rekinado 3: O rybia płetwa”, a następnie także w czwartej, w roli ojca głównego bohatera pojawia się David Hasselhoff, który odegrał również epizodyczną rolę w drugiej części „Strażników”.

Delikatnym połączeniem „Rekinada” i „Strażników Galaktyki” (ale też kilku innych marvelowych filmów) jest również miejsce akcji obu tych serii. Nikogo nie może zaskoczyć, że Star Lord z ekipą latają po kosmosie. Jednak również ważny fragment „Rekinada 3: O rybia płetwa” toczy się w przestrzeni kosmicznej, gdy Fin Shephard z żoną i ojcem opuszczają naszą planetę, by pokonać kolejne rekinado.

To tylko trzy najbardziej widoczne podobieństwa, ale uważni widzowie znajdą ich znacznie więcej. W trzeciej części „Rekinada” choćby w roli agenta Bannera pojawia się Lou Ferrigno, który wcielał się w rolę Hulka w latach 70. i 80., oraz podkładał głos zielonemu jegomościowi w „Avengers” i „Avengers: Czas Ultrona”.  Co jeszcze Wam nasunęło podczas oglądania kolejnych części „Rekinada” i MCU? Dajcie znać! A jeżeli wciąż nie widzieliście ani jednej części najwspanialszej serii o rekinach, niech ten artykuł będzie wstępem do rozpoczęcia wspaniałej przygody kinematograficznej. W końcu w którymś z równoległych światów to „Rekinado” najpewniej odgrywa rolę Marvel Cinematic Universe.

Tagi: , ,

Miłośnik starej trylogii SW i LOTR, który żałuje, że wciąż nikt nie nakręcił ekranizacji "Hobbita". Jego ukochany film SF to "Plan dziewięć z kosmosu". Motto życiowe: „jeszcze tylko jeden odcinek i biorę się za robotę”.


Komentarze