Festiwal Fantastyki 19-21.06.2026 Poznań
Zaloguj się
pl
Goście Program Kup bilet

Brass: Rewolucja przemysłowa na planszy – nowa odsłona w drodze

9 lutego 2026

Kiedy inni ratują światy przed smokami, Ty wolisz z dumą liczyć zyski z nowo otwartej huty? Parujące kominy fabryk budzą w Tobie większe emocje niż eksploracja i podbój kosmosu? Budowa nowej trakcji kolejowej jest dla Ciebie znacznie ciekawszym wyzwaniem niż wykluwanie kolejnych gatunków ptaków? Świetnie się składa. W 2026 roku do grona wybitnych i zarazem ciężkich euro gier dołączy kolejna odsłona kultowej serii – Brass: Pittsburgh. To idealny moment, by przypomnieć sobie, skąd w ogóle wzięła się ta marka, co czyni ją tak wyjątkową i co dokładnie oferuje zapowiadana gra.

Wiek pary i Kickstartera – krótka historia serii

Twórcą oryginalnego Brassa jest brytyjski projektant Martin Wallace. Gra zadebiutowała w 2007 r. i od razu zyskała miano jednej z najbardziej złożonych i satysfakcjonujących gier ekonomicznych. W podstawowej wersji gracze przenoszą się do terenów skupionych wokół angielskiego hrabstwa Lancashire w czasach rewolucji przemysłowej, budują kopalnie węgla i żelaza, przędzalnie bawełny, porty oraz sieć kanałów i kolei. Rozgrywka odbywa się w dwóch erach – najpierw łączymy miasta kanałami, a potem rozbudowujemy sieć kolejową. Na końcu każdej połowy gracze otrzymują punkty zwycięstwa za połączenia i rozwinięte zakłady. Brass bardzo szybko wyróżnił się na tle innych gier ekonomicznych nie tyle liczbą elementów, co zaskakująco prostą mechaniką opartą na zarządzaniu kartami i pieniędzmi przy jednoczesnym planowaniu w sieci. Twórcom udało się znaleźć ten idealny balans między względną prostotą mechaniki, a mnogością opcji, czego efektem jest wybitnie satysfakcjonująca rozgrywka, pozwalająca na bardzo złożone i wyjątkowo zróżnicowane planowanie swojej strategii.

W 2010 r. Wallace zaproponował bardziej przystępną wersję pod tytułem Age of Industry. Usunięto w niej całą „kanałową” erę, skracając czas gry i umożliwiając zabawę w duecie. W pudełku znalazły się też nowe mapy, Nowa Anglia i Niemcy, a później ukazały się dodatki z Japonią i Minnesotą. Choć Age of Industry dobrze radzi sobie na stołach, to prawdziwa eksplozja popularności nastąpiła siedem lat później.

W 2017 r. kanadyjskie wydawnictwo Roxley ogłosiło na Kickstarterze kampanię, w której zapowiedziało reprint oryginału pod nową nazwą Brass: Lancashire oraz zupełnie nową grę Brass: Birmingham. Zbiórka była spektakularnym sukcesem – ponad 13 600 wspierających przekazało ponad 1,7 mln dolarów kanadyjskich, wielokrotnie przekraczając zakładany cel. Oba tytuły zostały wydane w 2018 r. i do dziś należą do ścisłej czołówki większości popularnych rankingów, w tym oczywiście listy BoardGameGeek. W lutym 2023 r. Brass: Birmingham wspiął się na pierwsze miejsce rankingu BGG, dystansując Gloomhavena i zostając ósmą grą w historii, która zdobyła tę pozycję. Z kolei Brass: Lancashire utrzymuje się w Top 20, co czyni tę serię jedną z niewielu, która ma dwie odsłony w pierwszej dwudziestce.

Mechanika – jak się wykuwa z węgla i piwa

Na pierwszy rzut oka Brass może wydawać się planszowym symulatorem księgowości: wydajemy kartoniki, bierzemy pożyczki, budujemy coś, czego nie widać z poziomu blatu stołu. Jednak po kilku turach okazuje się, że mamy do czynienia z wyjątkowo eleganckim i emocjonującym systemem. Gracze wykonują w swojej turze dwa ruchy, wybierając spośród kilku akcji: budowy nowego zakładu, rozbudowy sieci, modernizacji fabryk (co usuwa słabsze kafle z toru rozwoju), sprzedaży towarów, wzięcia pożyczki oraz w przypadku Birmingham – rozpoznania.

Rdzeniem gry są karty, które wskazują lokalizacje (miasta) lub branże. Aby zbudować przędzalnię w Preston, musimy zagrać kartę z nazwą tego miasta lub kartę przędzalni bawełny i posiadać sieć z nim połączoną. Sama budowa zakładów jest banalna: opłacamy koszt, umieszczamy żeton, a następnie czekamy, aż zostanie „odwrócony”, czyli że nasza fabryka zostanie uruchomiona. Tu pojawia się znakomity twist: w Lancashire towary trzeba sprzedać do portów lub na Distant Market i zużyć węgiel oraz żelazo ze wspólnej puli. W Birmingham – według wielu recenzentów bardziej złożonego – pojawia się nowa waluta: piwo. Bez beczek złocistego trunku nie zdołacie dopiąć kontraktów, bo każde sprzedanie wyrobów wymaga użycia beczki; cenne piwo jest więc zasobem, o który toczy się walka. To sprawia, że gra zyskuje dodatkową warstwę taktyczną: kiedy warto budować browary, a kiedy podłączyć się pod cudzy browar?

Inną różnicą jest akcja Rozpoznania obecna w Birmingham i pozwalająca odrzucić trzy karty, by otrzymać dwie „dzikie” karty lokacji i branż. Ta drobna modyfikacja daje większą elastyczność i ogranicza wpływ losowej ręki. Birmingham wprowadza też nowe rodzaje przemysłu – manufaktury, browary i piekarnie ceramiczne, a zamiast Distant Market oferuje rynek wewnętrzny na planszy.

Wszystkie odsłony Brassa łączy jednak kapitalne, napięciowe gospodarowanie pieniędzmi. Często jesteśmy zmuszeni zaciągać pożyczki, co obniża nasz dochód na torze. Pieniędzy zawsze brakuje, a inwestycje przynoszą zwrot dopiero po pewnym czasie. Ten bezlitosny balans między wydatkami a dochodem oraz współdzielenie zasobów (węgiel, żelazo, a w Birmingham także piwo) tworzą dynamiczną interakcję: budując kopalnię węgla, nie tylko korzystamy z jej zasobów, ale również umożliwiamy rywalom darmowe użycie węgla, co daje im punkt zwycięstwa po odwróceniu naszej kopalni. To „pasożytowanie” czyni każdą decyzję strategiczną i wymusza myślenie o rozwoju sieci w skali całej mapy.

Klimat – czy rzeczywiście czuć fabryczny dym w płucach

Choć Brass to gra o liczbach i kartach, w trakcie partii czuć atmosferę rozkwitu przemysłowego i to również bardzo ważny wyróżnik. Plansze z mrocznymi ilustracjami murów fabryk, szerokich kanałów i linii kolejowych, dopracowana ikonografia i drewniane beczki piwa w Birmingham tworzą spójny obraz epoki. Twórcy starają się oddać realia historyczne: w Lancashire budujemy porty w Liverpoolu i Preston, w Birmingham pojawiają się browary w Burton-upon-Trent i manufaktury w Stoke-on-Trent, a w Age of Industry możemy rozwijać przemysł w Niemczech lub Nowej Anglii. Gra nie jest oczywiście symulatorem w stylu Age of Steam, to raczej abstrakt ekonomiczny. Niemniej sieci kolejowe, kanały, surowce i nazwy miast budują narrację o postępującej industrializacji.

Przeprowadzka do Pittsburgha – krótkie spojrzenie na nową odsłonę

Brass: Pittsburgh, czyli nowa część sygnowana nazwą amerykańskiej metropolii. Według Roxley, nowy tytuł zachowuje „brassowy” system, wprowadza nowe mechaniki i przenosi akcję do czasów Wieku Pozłacanego w USA, czyli w czasy od Wojny Secesyjnej do końca XIX wieku. Gracze wcielą się w magnatów naftowych i stalowych, rozbudowując sieci kolei, rurociągów, huty stali oraz rafinerie ropy. Gra przeznaczona jest dla 2–4 osób, sugerowany wiek to 14+, a czas rozgrywki szacuje się na 60–120 minut. Zapowiedź sugeruje, że w grze pojawi się temat tzw. „robber barons” i industrialistów takich jak Andrew Carnegie, John D. Rockefeller czy Cornelius Vanderbilt, a sieci rurociągów mogą zastąpić kanały z oryginału. Czekamy na więcej informacji – kampania na platformie Gamefound startuje w lutym 2026.

Podsumowanie – dla kogo ten mosiądz

Brass to seria dla graczy, którzy lubią planować, analizować i nie boją się trudnych decyzji. Nie jest to gra imprezowa, ani lekka strategia. To tytuł, który nagradza cierpliwość i długofalowe myślenie. Różne odsłony pozwalają wybrać preferowany poziom złożoności – Lancashire zachowuje surowość oryginału, Birmingham oferuje więcej elastyczności, Age of Industry skraca czas gry i wprowadza modułowe mapy, a nadchodzący Pittsburgh zapowiada amerykański sen oraz twardy kapitalizm z rurociągami i stalowymi kolosami w tle.

Jeśli fascynują was ciężkie euro z gęstą interakcją, w których każdy ruch ma znaczenie, jeśli uwielbiacie uczucie „spalonych obwodów” w głowie po czterech erach pełnych pożyczek i inwestycji, to Brass jest absolutnym must-have. Jeśli dodatkowo jesteście również ciekawi, jak wyglądałby industrialny wyścig w sercu amerykańskiego industrializmu, koniecznie śledźcie informacje o Brass: Pittsburgh – być może to właśnie ta odsłona zdeklasuje starsze siostry i wskoczy na sam szczyt rankingów.

Awatar autora

O autorze

Wojciech Wenclik

Wieloletni MG i entuzjasta tradycyjnych RPGów oraz literatury G.R.R. Martina i H.P.Lovecrafta. Zawsze powtarza, że wyśpi się dopiero w trumnie. Ciężko stwierdzić, czy to założenie, czy raczej smutna konkluzja poparta doświadczeniem. Faktem jest jednak, że zwykle nie może usiedzieć za długo w miejscu i angażuje się w zbyt wiele projektów kosztujących go punkty poczytalności. Sytuacji nie poprawia również kibicowanie Pittsburgh Penguins, bo kto nie kocha meczów zaczynających się o 2 w nocy…