Królewskie szaty Amidali, imperialne uzbrojenie i droidy bojowe – galaktyczne ekspozycje w Strefie Star Wars
3 maja 2026
Gwiezdne Wojny to nie tylko Moc i pojedynki na miecze świetlne. To także rozbudowana materialna strona galaktyki – stroje, zbroje, droidy, sprzęt i pojazdy, które sprawiają, że ten świat wydaje się prawdziwy. Każdy hełm szturmowca, każdy fragment pancerza czy element królewskiego stroju to przecież część wizualnego języka sagi, który od dekad rozpoznają fani na całym świecie.
W Strefie Star Wars na Pyrkonie będzie można zobaczyć kilka wyjątkowych wystaw przygotowanych przez twórców i kolekcjonerów, którzy odtwarzają te elementy z imponującą dokładnością. Od królewskich kostiumów prosto z Naboo, przez imperialne zbroje i arsenał galaktycznej broni, aż po droidy bojowe i kultowe pojazdy. Każda z tych ekspozycji pozwoli zajrzeć nieco głębiej do świata, który wielu z nas zna przede wszystkim z ekranu.
Królewskie szaty z Naboo – wystawa kostiumów
Kostiumy królowej Amidali z Mrocznego widma to jedne z najbardziej rozpoznawalnych i najbardziej dopracowanych strojów w całej sadze. Na Pyrkonie będzie można zobaczyć wyjątkową wystawę ich wiernych rekonstrukcji, wykonanych z ogromną dbałością o materiały, faktury i detale. Aksamity, satyny, żakardy i misterne koronki tworzą sylwetki, które wyglądają jak żywcem wyjęte z królewskich komnat Naboo. Każdy strój zdobią setki koralików układających się w charakterystyczne wzory, a całość oddaje niezwykły przepych i teatralność filmowych kostiumów.
Autorką kolekcji jest Aldona “ATAT” Talarczyk – kostiumografka i miłośniczka historii mody oraz kostiumu filmowego. Od ponad dziesięciu lat z pasją odtwarza stroje królowej Amidali, stopniowo rozwijając i udoskonalając kolekcję. Tegoroczna edycja Pyrkonu będzie dla niej szczególna, gdyż mija dokładnie dziesięć lat od jej pierwszej prezentacji na Festiwalu. Przez ten czas kostiumy ewoluowały, pojawiały się nowe elementy, a wiele z nich było dopracowywanych i ulepszanych, by jeszcze wierniej oddać filmowy oryginał. To więc nie tylko wystawa, ale także historia projektu, który rozwija się razem z Pyrkonem i uczestnikami.
SW Armory – galaktyczny arsenał
Jeśli z kolei bliższa jest Wam militarna strona Gwiezdnych Wojen, koniecznie zajrzyjcie na wystawę SW Armory. To miejsce, w którym można zobaczyć imponującą kolekcję galaktycznego uzbrojenia i wyposażenia. Od hełmów i zbroi po wszelkiej maści blastery.
Dla fanów Imperium będzie to prawdziwa gratka. Z bliska można przyjrzeć się charakterystycznym elementom pancerzy szturmowców i innych oddziałów, zobaczyć detale konstrukcji oraz sprawdzić, jak wyglądają te kultowe elementy wyposażenia poza filmowym kadrem.
To świetna okazja, by zobaczyć, jak wiele pracy kryje się za stworzeniem wiernych replik znanych z ekranu. Bo choć na filmie wszystko trwa kilka sekund, każdy hełm, pancerz czy broń to dziesiątki, a nawet setki godzin projektowania, dopasowywania elementów i pracy nad detalami.
SW Shipyard – pojazdy z odległej galaktyki
Częścią wystawy SW Armory będzie również SW Shipyard, czyli sekcja poświęcona pojazdom i sprzętowi znanemu z różnych zakątków galaktyki. W tym roku będzie można zobaczyć między innymi snowspeedera, czyli pojazd, który wielu fanów kojarzy z legendarną bitwą o Hoth. Czeka na Was również imperialna sonda zwiadowcza, charakterystyczny droid Imperium wysyłany na odległe planety.
Te konstrukcje pokazują, jak bardzo rozbudowany wizualnie jest świat Gwiezdnych Wojen. Nawet pojedyncze pojazdy czy maszyny mają własny charakter i funkcję w galaktycznym ekosystemie. Zobaczenie ich z bliska pozwala docenić detale, których nie sposób dojrzeć w kilka sekund nawet na dużym ekranie.
Droidy Kaspropa – kiedy maszyny wychodzą z hangaru
Na koniec coś dla wszystkich, którzy zawsze uważali, że droidy są jedną z najfajniejszych części Gwiezdnych Wojen. Kasprop zaprezentuje kolekcję droidów znanych z sagi, w tym imponującą droidekę w skali 1:1. Obok niej pojawią się także droidy bojowe Federacji Handlowej, które wielu fanów pamięta z Nowej Trylogii. Te charakterystyczne, szczupłe sylwetki z blasterami w dłoniach przez lata stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów armii Separatystów.
Zobaczenie ich w rzeczywistym rozmiarze robi zupełnie inne wrażenie niż oglądanie na ekranie. Nagle okazuje się, że te maszyny są całkiem wysokie i całkiem groźne. Łatwo również przekonać się, że zdecydowanie lepiej jest oglądać je na wystawie niż spotkać gdzieś na korytarzu imperialnej bazy.
Tegoroczne wystawy pokazują, jak różnorodny jest świat Gwiezdnych Wojen. Od królewskich kostiumów z Naboo, przez militarne wyposażenie Imperium, po pojazdy i droidy, które przemierzają galaktykę w poszukiwaniu kolejnych celów. Każdy bez problemu znajdzie coś dla siebie. Jeśli więc planujecie wizytę w Strefie Star Wars, koniecznie zostawcie sobie trochę czasu na te ekspozycje. Czasem wystarczy bowiem jeden hełm, jeden kostium albo jeden droid, żeby znów poczuć się jak w samym środku galaktycznej przygody.