Festiwal Fantastyki 16.06.2023 Poznań
pl
ProgramLineup Kup bilet

Znaleźliście wszystkie pisanki? Rozważania o „wielkanocnych jajach” w grach komputerowych

Tak, jak Wigilia kulinarnie kojarzy się z barszczem, pierogami i kapustą, tak Wielkanoc nierozerwalnie związana jest z zupełnie innym przysmakiem. Skoro więc obchodzimy właśnie Wielki Poniedziałek, to najwyższy czas porozmawiać o wielkanocnych jajach, prawda? Easter eggi pojawiają się w popkulturze coraz częściej. Szukacie ich? Znaleźliście jakieś? Bawią was czy uważacie je za zbędny dodatek, który tylko psuje klimat ogrywanej gry, oglądanego filmu czy czytanej książki? A może w ogóle nie wiecie, czym są? Najwyższa pora odpowiedzieć na kilka pytań, rozwiań niektóre wątpliwości oraz podać jakieś przykłady.

Czym tak właściwie są i skąd się wzięły?

Easter egg to – ujmując sprawę w sposób krótki, zwięzły i „na temat” – ukryte przed odbiorą treści i nawiązania do innych dzieł popkultury. Występują w grach komputerowych, książkach oraz filmach. Tym razem skupimy się jednak na produkcjach cyfrowych, te bowiem są wdzięcznym przedmiotem dla naszych dzisiejszych rozważań i czasem wymagają od użytkownika czegoś więcej, niż jedynie wychwycenie i skojarzenie odniesienia. Na przykład może to być wciśnięcie określonej kombinacji klawiszy, powtórzenie jakiejś czynności kilka razy, eksploracja mapy i  odkrycie ukrytego lub trudno dostępnego obszaru albo przedmiotu, jaki w sposób oczywisty nawiązuje do innej gry, filmu lub książki.  

W przypadku gier, easter eggi najczęściej wprowadzają akcent humorystyczny i są swoistym puszczeniem oczka przez deweloperów, czasem służą też uhonorowaniu innego tytułu, którego wkład w rozwój branży jest oczywisty, a niekiedy znalezienie wszystkich ukrytych elementów sprawia, że gracz zostanie nagrodzony legendarnym przedmiotem lub odblokowane zostanie dla niego sekretne zakończenie. Grą komputerowej, z jaką wiąże się termin easter egg, było Adventure na Atari 2600 (swoją drogą ten wątek poruszony został w filmie Ready Player One, który jest jednym wielkim jajem wielkanocnym). Z racji tego, że Atari w tamtym czasie nie umieszczało w napisach końcowych nazwisk swoich programistów, Warren Robinett ukrył swoje imię i nazwisko w grze, robiąc to w tajemnicy przed wydawcą.

Easter egg, jak łatwo się domyślić, w jakiś sposób musi być związany z Wielkanocą. W jaki? Otóż nazwa nawiązuje do popularnej, wielkanocnej zabawy w „polowanie na schowane pisanki”, w której dzieci muszą zebrać do koszyczka jak największą liczbę ukrytych przez dorosłych jajek. Najczęściej odbywa się ona na świeżym powietrzu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zorganizować ją również w domu. A co to ma wspólnego z „easter eggiem” w grach, filmach czy książkach? Także w dziełach popkultury trzeba się ich czasem naszukać, jednak często warto podjąć ten wysiłek, bowiem uśmiech, jaki wywołują, gdy się je wszystkie wyłapie, potrafi być warty więcej niż tysiąc słów. Można się pochwalić dostrzeżeniem nawiązania przed znajomymi lub cieszyć się nim w skrytości ducha, satysfakcja jest jednak gwarantowana.

Znaleźliście któryś z nich?

Z racji tego, że święta to ten czas w roku, kiedy naturalnym miejscem występowania wielu z nas jest kanapa, nasza trasa migracyjna przebiega od siedliska do kuchni i z powrotem, my sami składamy się głównie z sałatki jarzynowej, a nasze siły życiowe przekierowane zostały w dużej mierze na trawienie… więc jednak trudno wymagać, byśmy usiedli przed komputerem lub konsolą i zabrali się za szukanie easter eggów w naszych ukochanych grach. Z tego powodu na tacy podam wam kilka moich ulubionych, a wy dacie znać w komentarzach, czy któryś z nich wpadł wam w oko.

Wiedźmin 2: Zabójca królów. Miał za mało wiary?

Nie da się ukryć, że Polacy nie gęsi i swoje jaja wielkanocne mają! Byłoby niedopatrzeniem, gdyby na tej liście nie pojawił się żaden przykład pochodzący z gier CD Projektu, prawda? Ot w drugiej części przygód Geralta, jeszcze w prologu (dokładnie na placu z balistą), pod jedną ze ścian znajdziemy rozbity w drobny mak wóz z sianem, a na nim nieszczęśnika, którego skok był zapewne powodem opłakanego stanu, w jakim znajduje się pojazd. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że strój denata jasno nawiązuje do ubrania Altaira z gry Assassin’s Creed. Najwidoczniej pechowemu zabójcy zabrakło pewności swoich umiejętności i tym razem skok wiary się nie powiódł, a on sam zginął pośród rozrzuconego siana i szczątków strzaskanego wozu.

Wiedźmin 3: Dziki Gon. Eeaster egg easter egga easter eggiem pogania?

Nie da się ukryć, że w trzeciej odsłonie przygód Białego Wilka wielkanocne jaja wyrastają jak grzyby po deszczu. Wystarczy uważnie wsłuchać się w to, co dzieje się wokół, by usłyszeć jednego z wieśniaków, rzucającego pamiętne słowa „Sorry, taki mamy klimat”, człowieka krzyczącego „Ciemność, widzę ciemność”, czy usłyszeć nucony przez jednego z rycerzy motyw z Czterech pancernych i psa. To jednak jedynie wierzchołek góry lodowej, bo easter eggów w Dzikim Gonie zdecydowanie nie brakuje! Znajdą się wśród nich nawiązania do znanych legend, opowieści i baśni, a nawet… do 50 twarzy Greya, więc powinniście być czujni, jeśli nie chcecie nic przegapić!

Niewątpliwie mam jednak swoje dwa ulubione wiedźmińskie jaja. Jednym z nich jest nawiązanie do – planowanej w tamtym czasie – gry Cyberpunk 2077, które pojawia się, kiedy Geralt w końcu odnajduje Ciri i może z nią porozmawiać o miejscach, w których była, gdy uciekała przed upiorami Gonu. Drugim zaś jest nawiązanie do Gry o Tron i Tyriona Lannistera, który nie nauczył się latać, na jakie trafiamy, eksplorując jeden z zamków i zwiedzając podniebne cele. No cóż… naprawdę szkoda, że syn Tywina nie nauczył się – przynajmniej w tej wersji historii – latać, prawda?

Dragon Age: Inkwizycja. Ferma morderczych kwiatków

Wszyscy znający mnie choć trochę, doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak wielką miłością darzę nie tylko Wiedźminy, ale również gry z serii Dragon Age. Siłą rzeczy, nie mogło tu zabraknąć również przykładu pochodzącego z Inkwizycji, który złapał mnie za serduszko i nie puszcza do tej pory. Twórcom gry udało się zawrzeć w niej nie tylko kilka błyskotliwych uwag i dialogów, wymienianych pomiędzy członkami naszej drużyny, które podnoszą kąciki ust gracza i sprawiają, że ten się uśmiecha, ale także kilka odwołań do innych dzieł popkultury. W tym do serii Plants vs. Zombie.

Na nawiązanie to możecie natrafić na farmie Lindena, jaką znajdziecie blisko szlaku, który prowadzi do Crestwood. Jeśli przyjrzycie się tej lokalizacji bliżej, to bez trudu dostrzeżecie murek, pięć dorodnych słoneczników oraz zwłoki sugerujące, że rośliny w jakiś sposób zdołały się obronić przed atakami wskrzeszonych przez demona zwłok. Domysły te potwierdza znaleziona w pobliżu notatka, z jakiej jasno wynika, że ukrywająca się tu apostatka obroniła się przed nieumarłym zagrożeniem za pomocą tutejszej flory.

Cyberpunk 2077. Wybierz dobrą tabletkę?

O kolejnym tytule ze stajni CD Projektu można powiedzieć wiele, a opinie na jego temat lokują się na osi od „niedoróbka” po „naprawdę świetna gra z niesamowitym uniwersum” (i żadna z tych opinii nie została sfałszowana na potrzeby tekstu, żadna!) . Na szczęście dla nas, nie zebraliśmy się tutaj, by debatować nad bugami, fabułą i jakością grafiki Cyberpunka, nie pokłócimy się więc, jak w pewnym kawale pożarli się Szkoci o pensa. Wydaje mi się bowiem, że zgodzimy się, że inspiracje pewnymi tytułami w grze od CD Projekt wybrzmiewają głośno i wyraźnie, prawda?

Najgłośniej przebrzmiało mi jednak nawiązanie do filmów z serii Matrix. Może za sprawą tego, że Johnny Silverhand ma twarz – znanego i lubianego – Keanu Reevesa? Niewykluczone zaś, iż wynika to z faktu, że odwołanie to jest dyskretne jak cios pałką teleskopową w piszczel i po prostu przebija się do naszej świadomości? W końcu i my, w pewnym momencie, mamy wybór między niebieską i czerwoną tabletką. Na dodatek jest to decyzja, która nie pozostaje obojętna dla naszej relacji z Johnnym, w pewien sposób odbija się również na zakończeniu gry.

Wesołego jajka?

Wymienienie wszystkich możliwych easter eggów z każdej wspomnianej wyżej gry jest – jak podejrzewam – niezwykle trudne. Raz, że tekst rozrósłby się do niebotycznych rozmiarów i już nikt przez niego by nie przebrnął, a dwa, że… mam niemal pewność, że sama nie wychwyciłam ich wszystkich. W końcu do wyłapania i rozpoznania wszystkich odniesień trzeba znać dzieło, do którego odwołują się twórcy.

Niemniej, wyżej macie kilka moich ulubionych nawiązań z gier, które mają specjalne miejsce w moim sercu. Jeśli kojarzycie jeszcze inne easter eggi – z tych lub innych tytułów – to koniecznie dajcie znać w komentarzach!